Happy Planner - wpis całkiem nie-kosmetyczny !

Cześć! Dziś wpis całkiem niekosmetyczny, chcę się z Wami podzielić moimi odczuciami na temat kalendarza - Happy Planner na rok 2016, a że minęło już 6 miesięcy odkąd go używam, jest to najlepszy moment na przedstawienie go szerszej publiczności :)
 
 
 Nie wyobrażam sobie życia bez kalendarza, mam wrażenie, że nie jestem w stanie dobrze poukładać sobie dnia bez zapisania wszystkiego, strasznie lubię mieć wszystko zapisane, opisane, zaplanowane, lubię ten moment kiedy siadam przed kalendarzem i zapisuję wszystko co jest konieczne. Uwielbiam też notować wszystko co było dla mnie ważne i potem do tego wracam, takie moje małe uzależnienie. W poprzednich latach, zawsze miałam pod ręką kilka kalendarzy -> do życia codziennego, do pracy, do szkoły itp. Zaczęło mi to ciążyć i pod koniec zeszłego roku zaczęłam poszukiwania kalendarza/planera idealnego, w którym będę mogła zapisać wszystko co tylko zechce.
 
 
Na rynku było dostępnych kilka różnych tego typu kalendarzy, ciężko było mi się zdecydować, i myślę, że drogą losowania wybrałam Happy Planner 2016 od Madamaco. Opinie miał bardzo dobrze, na zdjęciach wyglądał ślicznie, było kilka wersji do wyboru min. -> 100dniowa, roczna, jedynie co mnie przeraziło to cena - 119zł, ale stwierdziłam, że i tak zawsze kupowałam kilka kalendarzy, no i jest to zakup na cały rok, pominęłam ten fakt i zadecydowałam o wyborze. Wzorów okładek też było kilka, a ja z miłości do marki Sephora wybrałam czarno białe paski, i myślę, ze to był strzał w dziesiątkę! Wzór jest prosty, miły dla oka i dodatkowo elegancki :) Planer jest bardzo gruby, można śmiało rzec, że to prawie książka, gruba, twarda okładka + strony na cały rok i dodatkowe robią swoje, ale to akurat mi się podoba, jedyne co może tutaj być minusem to format. Kalendarz ma prawie format A4 - przez co jest niewygodny, owszem w domu się sprawdza, ale nie ma szans, żebym go gdzieś ze sobą zabrała czy nosiła, a szkoda.
 


Po otwarciu zanim przejdziemy do samego kalendarza napotykamy strony wstępne min.: z podsumowaniem zeszłego roku, mapą celów na rok bieżący do uzupełnienia, możemy stworzyć również swoją mapę wartości czy szczęścia, bardzo fajną rubryką jest karta gdzie wpisujemy 100 rzeczy, które chcemy zrobić w danym roku, później opisujemy swój idealny dzień, plan idealny czy codzienne rytuały. Bardzo się cieszyłam z tych stron, ponieważ fajnie jest zweryfikować po roku co udało się nam zrealizować z zapisanych rzeczy :) Strony te są duże, kolorowe i przejrzyste :)



Dalej przechodzimy już do poszczególnych miesięcy, każdy zaczyna się 30dniowym wyzwaniem, które sobie planujemy i weryfikujemy nasze poczynania oraz rozpisaniem budżetu, z budżetem fajna sprawa, ale moim zdaniem są tam rubryczki, które nie każdej z nas się przydadzą, więc je bym pominęła i zrobiła pustą tabelkę na planowanie wydatków. A jeśli chodzi o poszczególne dni, to tutaj moje uczucia są dość mieszane, każdy dzień ma swoją kartkę (oprócz soboty i niedzieli - one są na jednej). U góry strony mamy cytat, wpisujemy 3 priorytety oraz to za co chcemy podziękować, potem dzień dzieli się na godziny i na końcu kolejne tabelki: coś dla zdrowia, codzienna przyjemność, mapa celów, notatka, wydatki i woda. Przyjemnie to wygląda, ale dla mnie mało praktycznie. Cytat wolałabym wpisywać swój a nie narzucony z góry, na priorytety jest dużo miejsca, aby wpisać to w ciągu dnia, podziękowanie, coś dla zdrowia, codzienną przyjemność, mapę celów i wodę uważam za całkowicie zbędne. Powinno być więcej miejsca na nasze notatki, zdjęcia itp. To by usprawniło korzystanie z kalendarza, bo ja niestety nie mam czasu, czasami też zapominam o zapisywaniu wszystkiego w rubryczkach i żałuję, ze to takie zmarnowane miejsce.



 
Jak widzicie po pół roku korzystania wyklarowały mi się plusy i minusy korzystania z tego planera, jego format i zbyt duża, zbędna ilość dodatkowych rubryczek zniechęciły mnie do kupienia produktu w przyszłym roku, ale ..... twórczynie wyszły nam wszystkim na przeciw! I już niedługo bo pod koniec lipca rusza edycja planera na 2016/2017 - głównie dla studentów, rozmarzonych uczennic i nauczycielek, a we wrześniu pojawi się mini format planera dla eleganckich kobiet i panów - bardzo minimalistyczna, elegancka wersja, a przed wakacjami pojawiła się mała wersja Happy Body Planner, przeznaczona głownie dla osób aktywnych :) Tak więc jest na co czekać i myślę, ze będzie w czym wybierać. Nie chciałabym rezygnować z tak pięknie wykonanego kalendarza na rzecz takich błahych minusów! Myślę, że warto będzie poczekać :) :)
Y.

28 komentarzy:

  1. Wygląda super i fajnie, że dobrze służy :-) będę śledzić nowe wersje kalendarza :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłabym w stanie wydać tyle pieniędzy. Wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuję wydanych pieniędzy;)

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa nowej ulepszonej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny,ale ja póki co nie korzystam z kalendarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co roku poluję na jakiś przyjemny dla oka i dobrze rozplanowany w środku kalendarz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też myślałam o zakupie takiego plannera, jednak, no cóż cena mnie stanowczo od tego odwiodła, szczególnie że byłam na końcu ubiegłego roku jeszcze osobą niepracującą ;P W tym roku zamierzam to zmienić i sprawić sobie naprawdę fajny planner

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie wygląda i dobrze, że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele osób na niego narzeka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te plannery są śliczne, póki co staram się go wygrać w konkursie, jak się nie uda to planuję go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny planner ja również mam kalendarz z plannerem i coraz częsciej go używam :) Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie to genialna sprawa i potrafi umilić czas.
    A po latach będzie świetną pamiątką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się, choć nie do końca praktyczny, ale z pewnością wyróżniający się na tle innych :) No a dzięki tym " dziwacznym " rubryczkom, można lepiej siebie poznać, często myślę o tym " co mnie dziś uszczęśliwiło ", na drugi, trzeci dzień tego nie pamiętam, a zapisując te drobne momenty, można stworzyć niezły pamiętnik :)

    OdpowiedzUsuń
  13. taki długopis jets rewelacyjny io wposmagający jeszcze efekt happy plannera ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładnie wygląda Twój planner, ja na ogół korzystam ze zwykłego zeszytu i kalendarza:)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajny ale dla mnie też za duży, moja torebka i tak zawsze jest wypchana po brzegi, mam mały kalendarz w którym wszystkie notatki i tak mi się mieszczą

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow!! Wygląda super ;) Ja też chętnie bym się zaopatrzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja to bym pewnie zupełnie nie korzystała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podobał mi się Happy Planner i już miałam kupić wersję w kropeczki, ale ostatecznie trafiłam w empiku na paperdot i go zgarnęłam :)

    OdpowiedzUsuń